Start > s. Miriam OCD

s. Miriam OCD

Naszej wspólnocie udało się nawiązać kontakt z s. Miriam OCD która zgodziła się udzielić nam nietypowego, bo elektronicznego wywiadu. Będziemy go publikować w częściach na łamach bloga. [przyp. red.]

W karmelitańskiej regule specjalne miejsce zajmuje milczenie, ubóstwo i praca ręczna. Co konkretnie na co dzień oznacza to dla Siostry?

Chciałabym uniknąc pewnych nieprozumień, dlatego myślę, że wartości o które jestem pytana, trzeba na początku umieścić w konkretnej przestrzeni naszego karmelitańskiego życia. Istotą naszego-mojego życia jest zjednoczenie z Bogiem, a wszystko inne podporządkowane jest temu jednemu celowi, stad też milczenie,ubóstwo, praca, nie mogą nigdy nabierać charakteru absolutnego. Ponadto to wszystko najwyższa jest Miłość...


Miczenie dla mnie jest związane z czujnością, gotowościa do rozpoznania
nadchodzącego Pana, który przychodzi czesto niepostrzeżenie jak Złodziej
poprzez różne wydarzenia dnia, często tak banalne i wciąż się powtarzające.
Nie próbować od razu narzucać im swojej schematycznej interpretacji, nie
szukać gwałtownych odpowiedzi i prób zrozumienia tego, co jest, to dla mnie
pozwolić narodzić sie Innemu Życiu we mnie i to jest właśnie Milczenie.
Pełne spokojnego oczekiwania, jak "Poranek" Griega, który pozwala aby
zajaśniał Nowy Dzień, momo że słońce na niebie wciąż jest takie samo.
Ubóstwo - to przestrzeń trudnych wyborów, odsłaniająca przede wszystkim
moją kondycję wiary w Ojca, który troszczy się o "każdy włos na mojej
głowie", jest gotowy zaspokoić każdą nawet najmniejszą moją potrzebę. Ileż
razy doświadczałam tej wielkiej delikatności z Jego strony, ileż razy
przekonywałam się, jak Bóg jest ludzki. Marzenia, o któych nawet nie
zdążyałm pomyśleć, spełniały się ku mojemu wielkiemu zdziwieniu. Oczywiście,
nie za sprawą jakiejś czarodziejskiej różdżki, ale jako konsekwencja
bezgranicznego zaufania. Ilokroć spotykam się z własnymi brakami, z ubóstwem
na poziomie materialnym, duchowym, psychicznym czy fizycznym, zawsze
konfrontuje się z pytaniem, czy Bóg sam wystarczy?
Praca, nie tylko ręczna, gdyż często Siostry podejmują również prace
umysłowe, np. praca przy komputerze, więc ja wolałabym po prostu "praca".
Ogólnie pozwala zachować równowagę psycho - fizyczną, jest dla mnie
możliwością służenia wpólnocie, konkretną troską o wspólne dobro,
solidarnością z ludźmi pracy. Praca uczy mnie realizmu, kontaktu ze sobą i z
innymi. W dużej mierze daje mi też poznanie siebie,własnych możliwości i
własnej słabości. Bardzo lubię pracować w ogrodzie, to taka moja mała pasja.
Czuję wtedy jakby Bóg zapraszał mnie do stwarzania świata... Ziemia uczy
też pokory, jest posłuszna moim dłoniom, ale ostatecznie to Bóg daj
wzrost...

 

 

Dodaj komentarz


Nowości w czytelni


Do trzydziestego roku życia Ignacy Loyola, potomek mało znaczącej rodziny baskijskiej(...), gonił za marzeniami o chwale w świecie rycerskim. Marzył też o zdobyciu serca damy dworu, w której
źródło: ILG Pamiątkę ustanowienia Najświętszego Sakramentu obchodzi Kościół właściwie w Wielki Czwartek. Jednak wówczas Chrystus rozpoczyna swoją mękę. Dlatego od XIII wieku
źródło: ILG Pięćdziesiątego dnia po swoim zmartwychwstaniu Pan Jezus zesłał Ducha Świętego na Maryję i Apostołów zgromadzonych w Wieczerniku, wypełniając tym samym swoją obietnicę: