| Pielgrzym z woli Bożej |
| wtorek, 08 czerwca 2010 07:05 |
Do trzydziestego roku życia Ignacy Loyola, potomek mało znaczącej rodziny baskijskiej(...), gonił za marzeniami o chwale w świecie rycerskim. Marzył też o zdobyciu serca damy dworu, w której kochał się potajemnie. 20 maja 1521 roku w Pampelunie, za sprawą armatniego pocisku wystrzelonego przez Francuzów oblegających to miasto, dokonał się zwrot w jego życiu. Ignacy opuścił pole walki z powodu poważnego złamania nogi. Podczas długiej rekonwalescencji, która przebiegała w pałacu Loyolów, na próżno prosił o książki o rycerstwie. Przyniesiono mu "Życie Jezusa" i "Żywoty świętych". Poruszony tymi lekturami ocenił swoje życie jako powierzchowne i postanowił zmienić je radykalnie. Gdy tylko mógł stanąć na nogach, zostawił wszystko i wyruszył jako pielgrzym do Jerozolimy. Najpierw zatrzymał się w Montserrat, w klasztorze benedyktyńskim, gdzie odbył spowiedź z całego życia.Zamierzał wsiąść na statek w Barcelonie, ale nieprzewidziane okoliczności zmusiły go do poniechania tego planu na ponad rok. Ten czas spędził w Manresie, gdzie doświadczył wielu przeżyć mistycznych. Nie wyobrażajmy sobie jednak, że Ignacy w ciągu kilku miesięcy zmienił się całkowicie, stając się - jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - świętym człowiekiem. Wciąż żywy był w nim duch błędnego rycerza, a cnota pokory nie wydawała się być - mimo licznych umartwień - silną stroną Ignacego. Oto na przykład zdarzenie z Maurem, którego spotkał w drodze do Montserratu. Rozgorzała między nimi ostra dyskusja na temat dziewictwa Maryi. Ignacy, nie mogąc zgodzić się z Maurem, pozostawia rozwiązanie sporu swojej mulicy. Postanawia, że jeśli mulica pójdzie drogą szeroką - to on zabije niewiernego; jeśli zaś wąską ścieżką - to zostawi go w spokoju. Jak sam później powie, z woli Pana mulica wybrała ścieżkę miłosierdzia nad biednym Maurem. W Manresie Ignacy nie strzygł włosów i nie obcinał paznokci, ponieważ uważał, że w przeszłości za bardzo o to dbał. Tak jakby świętość nie mogła iść w parze z higieną osobistą. Nie chciał jeść mięsa, ani pić wina, przestał w ogóle jeść przez osiem dni, doprowadzając się do choroby. Oto niektóre nieroztropności. No cóż! pycha - jak wiemy - ma swoje subtelności. Ale Bóg cierpliwie prowadził Ignacego, oczyszczając jego intencje i objawiając mu krok po kroku swoją wolę. W Manresie Ignacy doświadczył Bożego pokoju, miłosierdzia, ale również przeżywał okresy lęków, tak silnych, że musiał nawet zmagać się z myślą o samobójstwie. Te doświadczenia, czas walki na modlitwie, stały się fundamentem jego "Ćwiczeń duchownych", które z kolei staną się podstawą przyszłego Towarzystwa Jezusowego. więcej na tezeusz.pl |
| Poprawiony: wtorek, 08 czerwca 2010 07:20 |
|
Do trzydziestego roku życia Ignacy Loyola, potomek mało znaczącej rodziny baskijskiej(...), gonił za marzeniami o chwale w świecie rycerskim. Marzył też o zdobyciu serca damy dworu, w której |
|
źródło: ILG Pamiątkę ustanowienia Najświętszego Sakramentu obchodzi Kościół właściwie w Wielki Czwartek. Jednak wówczas Chrystus rozpoczyna swoją mękę. Dlatego od XIII wieku |
|
źródło: ILG Pięćdziesiątego dnia po swoim zmartwychwstaniu Pan Jezus zesłał Ducha Świętego na Maryję i Apostołów zgromadzonych w Wieczerniku, wypełniając tym samym swoją obietnicę: |
![]() | Dzisiaj | 50 |
![]() | Wszystkie | 36912 |