Droga Krzyżowa

wzch_krakow_krzyzMłoda grupa prowadziła w piątek 26 marca Drogę Krzyżową w kaplicy szpitala im. Żeromskiego w Nowej Hucie. Dziękujemy o. Kieciowi z Opactwa Cystersów w Mogile za wspólną modlitwę i życzliwe przyjęcie. Bóg zapłać! Pełny tekst komentarzy do stacji prezentujemy poniżej.

?Stacja I Jezus przed Piłatem
Stoisz, nie odpowiadając na stawiane Ci zarzuty Twoi sędziowie nie wiedzą Kogo sądzą. Oceniają miarą własnych odstępstw i skazują, za swoje przestępstwa. Chętnie widzę siebie jako niewinnie osądzanego, a ile razy sam sądzę po pozorach? Panie wybacz mi identyfikowanie się z Twym losem nie zauważania sytuacji, w których staję się Twym sędzią.

Stacja II. Jezus bierze krzyż na ramiona
Jakże niechętnie przyjmujemy cierpienia, skarżąc się wokół, dlaczego akurat takie bóle i męki spadły na mnie, dlaczego mnie dotknęła ta choroba, a nie sąsiada czy współpracownika. Zechciejmy iść śladami Chrystusa, przyjmując dobrowolnie się w Jezusa, który bez najmniejszego buntu wziął go na Swoje ramiona. On pomoże nam dźwigać krzyż naszej choroby, jeśli Mu zaufamy i będziemy Mu towarzyszyć w drodze cierpienia.

Stacja III Pan Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem
Panie Jezu ciężko Ci było nieść swój krzyż. Mi też jest ciężko nieść swój. Pociesza mnie myśl, Że Twój krzyż jest też moim , a mój Twoim.Nieraz kiedy uciekam ,wiem, że Ty Jezu chcesz wziąć mnie i moje życie na swoje ramiona. Choć nie chce być Ci ciężarem , Ty Jezu jesteś moją podporą. Ty Jezu miałeś siłę wstać sam, ja tego nie potrafię. Bez Ciebie leżałabym w każdym dole i przeszkodzie, które spotykam. Dziękuję Ci Jezu, że po mnie przychodzisz.

Stacja IV Pan Jezus spotyka swoją matkę
Niosąc swój krzyż Panie Jezu spotykasz po drodze Maryję. Czasem czuję się bezradna ze swoimi sprawami, wobec spraw, które mam do załatwienia. Nie umiem zatrzymać się, żeby popatrzeć dokąd idę i w jakim celu- bywa i tak. Jaka Wielka Miłość pozwoliła Ci Jezu pożegnać się z Maryją. Bezradna idę do celu, który mi Jezu wskazujesz.

Stacja V - Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi
Jak reaguję, gdy ktoś próbuje zmienić drogę moich codziennych przyzwyczajeń? Gdy wracam ze swojego pola obowiązków i głowę mam zaprzątniętą swoimi planami. Jakim jestem Szymonem? Czy dostrzegam w swoim otoczeniu potrzebującego człowieka? Czy jestem obojętny, zamknięty, nieczuły na potrzeby ludzi, których spotykam na mojej drodze? Czy zdarza się w moim życiu tak, że trzeba mnie przymusić do niesienia pomocy. Czy ja sam, chciałbym spotykać osoby, które udzielają mi pomocy nie ze względu na mnie samego, lecz dlatego, że zostały przymuszone? Chryste, bywa, że wbrew własnym chęciom staję się powodem dobra. Dopomóż, by to doświadczenie przemieniało moje życie. Spraw, bym potrafił pomagać bezinteresownie.

Stacja VI. Weronika ociera twarz Jezusa
Jezus umęczony, zbity, poraniony, słabnący pod ciężarem krzyża. Krew spływająca spod cierniowej korony zalewa napuchniętą twarz, przeszywający ból poszarpanych pleców, każdy następny krok jest męczarnią. Samotny. Otacza go tłum - ludzi obojętnych, wrogich, narasta szydercza wrzawa. Pogarda, drwina, nienawiść osacza Jezusa. Bóg-Człowiek niesprawiedliwie osądzony, skazany na śmierć, odrzucony i wyszydzony przez swoich. Przez tłum przeciska się Weronika, odwagi i siły dodaje jej dobroć i współczucie dla człowieka udręczonego i odrzuconego. Weronika ociera umęczoną twarz Jezusa chustą. Prosty, skromny gest dodaje otuchy, przynosi ulgę, przerywa osamotnienie. W tym wrogim tłumie Jezus już nie jest sam, w spojrzeniu Weroniki jest dobroć, współczucie i litość. Mały gest życzliwości, współczujące spojrzenie umiejące dostrzec milczące cierpienie, smutek - może człowieka żyjącego obok mnie, może to stary osamotniony człowiek w mojej rodzinie, ktoś w pracy, dziecko w sąsiedztwie. Daj mi, daj nam Boże serca czujące i oczy które widzą. Ulecz moją twardość i lękliwą obojętność. Ucz nas prostoty dobroci, która otwiera nasze serca i tworzy wspólnotę człowieczeństwa w zwyczajności każdego dnia.

Stacja VII - Drugi upadek pod krzyżem
Chrystus po raz kolejny upada pod ciężarem krzyża, który przyjął na swe ramiona z miłości do człowieka. Miłość może sprawiać ból, bo odsłania to, co w człowieku najdelikatniejsze, najsłabsze. Chrystus wierny miłości przyjmuje wraz z nią cierpienie, poniżenie i upadki.Jaka jest moja postawa wobec cierpienia, czy dostrzegam jego sens? Czy dla bliźnich bywam przyczyną upadku, czy staram się dawać im siłę, by powstali?Jak zachowuję się gdy sam upadam? Czy przygnieciony cierpieniem biernie przyjmuję zadany mi ból, rozpamiętuję poprzednie upadki? Chryste, dopomóż, abym potrafił odrzucić to co minione, bym potrafił przyjąć to co jest ciężarem w mojej historii życia. Bym w swoim upadku zawsze znalazł siły aby powstać.

Stacja VIII. Jezus poucza kobiety płaczące
Odwiedziny przy łożu chorego są zawsze radosne, bo to i kwiaty, słodycze, owoce, różne rady i informacje z życia naszego środowiska pracy i zamieszkania...Często nas te odwiedziny zdrowych męczą, a może nawet im głośno zazdrościmy tego beztroskiego ruchu. Cieszmy się z takich wizyt, które dla zdrowych są niemałym wyrzeczeniem. Jezus spotykając na swej Drodze Krzyżowej niewiasty nie mówi nic o sobie ani o swoim cierpieniu; nie skarży się. Zechciejmy cierpieć w milczeniu, bo bólu nie da się wyrazić słowami.

Stacja IX. Jezus upada po raz trzeci
Wyczerpuje się nasza cierpliwość. Nie możemy wrócić do dawnej sprawności fizycznej i psychicznej. Mamy dość leżenia, bólu, różnych zabiegów i coraz to nowych, uciążliwych badań. Załamujemy się. Źle życzymy Bogu i bliźnim, pragniemy rozstania się z życiem. Nie chcemy już więcej cierpieć. Może taka właśnie postawa, pełna niepokoju i buntu, stała się przyczyną trzeciego upadku Jezusa pod krzyżem. On, który całym swoim życiem, męką i śmiercią świadczył Miłość przede wszystkim przez cierpienie - niech sprawi, byśmy poderwali się z kolejnego upadku. Niech nas skłoni do miłości poprzez pogodne znoszenie boleści.

Stacja X Jezus obnażony z szat
Panie Jezu stając się człowiekiem, ogołociłeś samego siebie. Na Golgocie stoisz nagi, obnażony z szat, ale nie odarty z godności.Ty się nie skarżysz, nie wyrywasz się. Pokornie godzisz się na wolę Ojca i przyjmujesz nawet największe cierpienie i poniżenie. Naucz mnie Jezu szanować zawsze godność swoją i drugiego człowieka oraz dostrzegać w ludziach, którzy zapomnieli o swojej wartości, Twoje oblicze.

Stacja XI - Jezus przybity do krzyża
Moment, w którym Chrystus przybity do drzewa krzyża został uniesiony i zawisł pomiędzy niebem a ziemią. Zanim dostrzeże w ogromie cierpienia stojącą pod krzyżem Swoją Matkę, zanim usłyszy głos szydzącego zeń tłumu, zanim usłyszy konających obok łotrów. Opuszczony przez przyjaciół, zawieszony pomiędzy życiem a śmiercią. Świadomy, że w tym właśnie momencie dokonuje się Jego życie, posłusznie wypełnia wolę Ojca. Czy stojąc pod krzyżem, na którym Swe życie oddaje Jezus potrafię dostrzec wolę Boga? Czy potrafię oddzielić moje własne życie od tego co je warunkuje? Czy w mojej świadomej wolności wybieram zawsze posłuszeństwo? Czy wierzę Bogu? Czy potrafię prawdziwie zaufać, że pragnie On zawsze mojego dobra?Panie, oczyść mnie z lęku, obdarz łaską zaufania, bym zawsze potrafił kierować się Twoim Słowem.

Stacja XII. Jezus umiera na krzyżu
Czyste dobre proste życie. Niesprawiedliwy sąd, męka i wyszydzenie, udręka drogi na Golgotę, konanie, lęk i opuszczenie. Modlitwa i przebaczenie. Śmierć.
Ale to śmierć ku Zmartwychwstaniu. W umieraniu Bóg, który jest Człowiekiem powierza się Ojcu - jest w Ojcu. W życiu żyje wolą Ojca, w śmierci oddaje się Ojcu.
Chrystus przeszedł pośród nas i teraz przechodzi. Towarzyszy mi, towarzyszy każdemu człowiekowi w codziennej drodze i umieraniu. W ubywaniu i przemijaniu życia napełnia serca ciszą i pokojem. Pociesza w samotności, Jest i umacnia w cierpieniu i chorobie, śmierci. Bóg zaprasza mnie, Bóg zaprasza nas do zanurzenia się w Ewangelii. Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem. Wzywa do nawrócenia, przemiany myślenia i serca i pójścia za Nim. On ma Słowa życia wiecznego, jest Chlebem życia.
Co to znaczy przyjąć krzyż i nieść go każdego dnia? Co to znaczy naśladować Chrystusa?
Nie potrafię zrozumieć niepojętej dobroci i hojności Boga. Przyjmuję ją wiarą, zadziwieniem i wdzięcznością.

Stacja XIII. Jezus zdjęty z krzyża
Zechciejmy już dziś uczynić wszystko, aby przy końcu naszego życia, nieśmiertelna dusza spoczęła w macierzyńskich ramionach Matki Bożej, której Wizerunki z taką czcią otaczamy w naszej Ojczyźnie. Niech Ona wybłaga dla nas u Boga wieczne szczęście, gdzie nie ma ani ran, ani bólu, ani samotności, a tylko króluje wyłącznie Miłość.

Stacja XIV Złożenie do grobu
Złożono Cię Jezu w grobie. Wszyscy wrócą do domów, ja też już wracam. Ci którzy urządzili Ci pogrzeb, pewno wrócą z myślami o Tobie. Będą dociekać, zadawać pytania ?dlaczego"? Ja też chcę wrócić do swojej codzienności, z myślami przy Twoim grobie. Ale przecież wokół tyle spraw, które trzeba załatwić, którym trzeba się poświęcić. Jezu pomóż w tej codzienności być zawsze przy Tobie, tam w grobie. Nie pozwól mi zapomnieć, ani na moment, o Twoim grobie, a raczej o grobie moich grzechów...

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Nowości w czytelni


źródło: ILG Dzisiejsza uroczystość - jak każda uroczystość w Kościele - ma charakter bardzo radosny. Wspominamy bowiem dzisiaj wszystkich tych, którzy żyli przed nami i
Uśmiechnięty święty - Pier Giorgio Frassati 1901-1925 (beatyfikowany 20.05.1990 przez papieża Jana Pawła II, który wówczas powiedział o nim: „Jego życie
Dwudziesty pierwszy rozdział Janowej Apokalipsy formuje dwuetapowa wizja Nowego Jeruzalem – Świętego Miasta, które jest obrazem stworzenia odnowionego przez Boga. To, co ukazuje